Aktualności

Sam „Misiek” to za mało, czyli PSŻ Poznań - Marma-Hadykówka Rzeszów 37:53 (relacja)


Statystyka często nie kłamie i tak było i tym razem. Zespół znad Wisłoka wygrał w dotychczasowej historii wszystkie ligowe spotkania z drużyną ze stolicy Wielkopolski i podobnie było także wczoraj na torze położonym w Lasku Golęcińskim. Przy lejącym się z nieba żarze Marma-Hadykówka Rzeszów kolejny raz w tym sezonie pokazała, że jest na najlepszej drodze do awansu do Speedway Ekstraligi pewnie pokonując w Poznaniu miejscowy PSŻ Lechmę 53:37.

 

 

 


Początek zawodów było bardzo ciekawy i wypada żałować, że na żywo widzieli to tylko nieliczni, ponieważ frekwencja w Poznaniu była w niedzielę niestety znikoma. Na inaugurację bardzo efektowny pojedynek stoczyli Chris Harris i Norbert Kościuch, którzy kilkakrotnie zmieniali się na prowadzeniu. Ostatecznie pierwszy na linię mety wpadł popularny „Norbi”. Wynikiem remisowym zakończył się również wyścig młodzieżowy, w którym także nie zabrakło emocji. Na dystansie Adrian Szewczykowski ograł powracającego do składu po kontuzji Dawida Lamparta, zaś Ludvig Lindgren zdołał na trasie wysforować się przed Damiana Celmera. Przez długi czas wydawało się, że także po trzeciej gonitwie na tablicy wyników będzie widniał rezultat remisowy. Tak się jednak nie stało, bowiem błąd Rafała Okoniewskiego na ostatnim okrążeniu skrzętnie wykorzystał Robert Miśkowiak, dzięki czemu „Skorpiony” objęły prowadzenie 10:8. Jednak po czwartym biegu skończyły się nadzieje gospodarzy, ale i emocje w tym meczu - o wyniku większości wyścigów decydował start i rozegranie pierwszego łuku, a w tym elemencie żużlowego rzemiosła zdecydowanie lepiej radzili sobie podopieczni Dariusza Śledzia. Wspaniała riposta gości miała miejsce właśnie we wspomnianym już wcześniej czwartym wyścigu. Para Lampart - Richardson bez problemu ograła dubletem startującego z urazem dłoni Skórnickiego (w sobotę w Rybniku złamał palec prawej dłoni) i Szewczykowskiego. Jak się miało później okazać był to dopiero początek prawdziwej „drogi przez mękę” niezwykle sympatycznego „Skóry” w tym meczu. Piąta odsłona dnia ponownie zakończyła się polubownym rezultatem, za sprawą zwycięstwa biegowego „Bombera” Harrisa (ostatni przyjechał Mikael Max, którego w pierwszym łuku przyblokowali jeźdźcy PSŻ - u). Zawodnicy Marmy-Hadykówki Rzeszów na zwycięski szlak powrócili w kolejnym starciu za sprawą kapitalnego refleksu pod taśmą eksportowej pary Okoniewski – Kuciapa. Gospodarze po przegranym starcie nie mieli w tym biegu najmniejszych szans. Zespół prowadzony przez Mirosława Kowalika im dalej w mecz, tym… radził sobie coraz gorzej. Równorzędną walkę z naszymi żużlowcami był w stanie podjąć w zasadzie tylko fantastycznie dysponowany w ostatnich tygodniach Robert Miśkowiak, który w całym meczu w sześciu startach wywalczył 17 „oczek” dla gospodarzy ( przegrał tylko raz z Chrisem Harrisem). Kolejne dwa wyścigi przynoszą aż dziewięć punktów gościom. Na szczególną uwagę zasługuje bardzo ambitna postawa kapitana „Żurawi” Macieja Kuciapy, który w dziewiątym wyścigu do samego końca nękał atakami Mateusza Szczepaniaka, odbierając mu ostatecznie jedno „oczko” na ostatnich metrach. Chwilę później piękną walkę o zwycięstwo stoczyli Lee Richardson i Robert Miśkowiak. Ostatecznie górą po raz kolejny okazał się „as” miejscowych. Warto zwrócić uwagę także na to, że jeden punkt do mety dowiózł w tym starcie Ludvig Lindgren, który nie miał żadnych problemów z pokonaniem Tyrona Proctora. Młody Szwed dwukrotnie zastąpił w tym meczu Dawida Lamparta („Lampcio” po swoim drugim starcie poczuł się źle i kierownictwo rzeszowskiej drużyny dało mu odpocząć) i pokazał się w tych wyścigach z jak najlepszej strony. W Poznaniu było wyraźnie widać, że ostatnie dobre wyniki Szweda na Wyspach Brytyjskich nie były dziełem przypadku. Ostatnie nadzieje gospodarzy prysły po jedenastej odsłonie dnia, w której „rozbudzony” Max z Okoniewskim sięgnęli po kolejny tego dnia komplet „oczek” dla gości. Dwa remisy w kolejnych dwóch startach przypieczętowały zwycięstwo meczowe naszej drużyny, bowiem przed wyścigami nominowanym było 31:47. Miejscowi uratowali w tych biegach punkty za sprawą dobrej postawy Kościucha i… Miśkowiaka. Trener gospodarzy widząc bardzo słabą postawę swoich podstawowych zawodników - Szczepaniaka, Skórnickiego i Proctora, desygnował do startu w czternastej gonitwie juniorów. Wkrótce okazało się, że było to dobre posunięcie, bowiem Adrian Szewczykowski zdołał w tym wyścigu „utrzeć nosa” samemu Lee Richardsonowi. Ostatni akord niedzielnych zawodów przyniósł miejscowym zwycięstwo na osłodę „goryczy” porażki. Po raz kolejny zwyciężył niezawodny Robert Miśkowiak, z którego plecami do mety dotarli Rafał Okoniewski, Norbert Kościuch i Chris Harris. Tym samym żużlowcy znad Wisłoka odnieśli efektowne i w pełni zasłużone zwycięstwo w Poznaniu w stosunku 53:37.

Dwóch zawodników meczu nigdy nie wygra, a poznaniacy mieli wczoraj w składzie w zasadzie… „półtora” zawodnika, który był w stanie nawiązać walkę ze swoimi rywalami. O postawie Roberta Miśkowiaka napisane zostało w tej relacji już wiele, więc wypada na koniec powiedzieć tylko tyle, że takiego zawodnika chciałby mieć w składzie chyba każdy trener ligowej drużyny żużlowej w Polsce. Widać gołym okiem, że „Misiek” jest po prostu w potwornym gazie. Norbert Kościuch jeździł z kolei w „kratkę”, jednak na tle jego kolegów klubowych należy wysoko ocenić dorobek punktowy „Norbiego” w tym spotkaniu - 10 „oczek”. Walczyć próbował także młody Adrian Szewczykowski, który nie czuł respektu dla bardziej rutynowanych rywali. Postawę duetu Szczepaniak - Proctor wypada z całą pewnością przemilczeć, natomiast warto jeszcze raz podkreślić to, że bardzo sympatyczny Adam Skórnicki startował w tym meczu będąc nie w pełni sił (mocno poobijany, złamany palec prawej dłoni). Zapewne gdyby „Skóra” znajdował się w swojej normalnej dyspozycji to kibice w Poznaniu obejrzeliby dużo ciekawsze widowisko. To są jednak problemy zespołu z Wielkopolski.

Nasi chłopcy po raz kolejny pokazali, że potrafią tworzyć zespołowy monolit, który wykorzystuje bezwzględnie każdą słabość rywala. W zespole Dariusza Śledzia wszyscy punktowali na swoim dobrym poziomie. Klasą sam dla siebie był po raz kolejny Rafał Okoniewski, który obydwa „oczka” stracił jedynie w pojedynkach z Robertem Miśkowiakiem. Po nieudanym początku szybko przebudził się najskuteczniejszy jeździec pierwszej ligi w tym roku - Mikael Max. „Cyber Mike” w swoich ostatnich trzech startach odnosił bardzo przekonywujące zwycięstwa. Na swoim dobrym poziomie pojechali także „Wyspiarze” - Chris Harris i Lee Richardson. Cenne punkty dołożył także Maciej Kuciapa, który ambitną walką na dystansie niwelował problemy z dopasowaniem swojej maszyny do warunków panujących na torze. Bardzo ważną rolę w budowaniu przewagi rzeszowskiej drużyny w tym meczu odegrali nasi juniorzy. „Jaka ryba w wodzie” na poznańskim owalu czuł się powracający po kontuzji Dawid Lampart - 6+1 w trzech startach. Gdy zaś „Lampcio” poczuł się gorzej i zaszła konieczność zmiany do akcji wkroczył Ludvig Lindgren, który nie chciał być gorszy od swojego klubowego partnera. W jednym ze swoich startów młody Szwed z łatwością na dystansie uporał się z Norbertem Kościuchem, który na swoim torze nie zwykł przegrywać z dużo bardziej rutynowanymi przeciwnikami. Ta sytuacja najlepiej obrazuje to, że wczoraj na torze w Poznaniu rządzili bezapelacyjnie rzeszowianie.

 

 

 


PSŻ Lechma Poznań - Marma-Hadykówka Rzeszów 37:53


PSŻ Lechma Poznań - 37
9. Norbert Kościuch (3,0,2,1,3,1) - 10
10. Mateusz Szczepaniak (0,-,0,-) - 0
11. Robert Miśkowiak (3,2,3,3,3,3) - 17
12. Tyron Proctor (1,1*,0,d,-) - 2+1
13. Adam Skórnicki (1,0,0,0) - 1
14. Adrian Szewczykowski (3,0,-,1,0,2) - 6
15. Damian Celmer (0,1,0) - 1

Marma-Hadykówka Rzeszów - 53
1. Chris Harris (2,3,2*,2,0) - 9+1
2. Mikael Max (1*,0,3,3,3) - 10+1
3. Rafał Okoniewski (2,3,3,2*,2) - 12+1
4. Maciej Kuciapa (0,2*,1,1) - 4+1
5. Lee Richardson (2*,2,2,2,1) - 9+1
6. Dawid Lampart (2,3,-,-,1*) - 6+1
7. Ludvig Lindgren (1*,1*,1*) - 3+3


Bieg po biegu:
1. (67,30) Kościuch, Harris, Max, Szczepaniak - 3:3
2. (67,64) Szewczykowski, Lampart, Lindgren, Celmer - 3:3 (6:6)
3. (67,32) Miśkowiak, Okoniewski, Proctor, Kuciapa - 4:2 (10:8)
4. (66,94) Lampart, Richardson, Skórnicki, Szewczykowski - 1:5 (11:13)
5. (66,65) Harris, Miśkowiak, Proctor, Max - 3:3 (14:16)
6. (67,06) Okoniewski, Kuciapa, Celmer, Skórnicki - 1:5 (15:21)
7. (67,47) Miśkowiak, Richardson, Lindgren, Kościuch - 3:3 (18:24)
8. (67,59) Max, Harris, Szewczykowski, Skórnicki - 1:5 (19:29)
9. (67,58) Okoniewski, Kościuch, Kuciapa, Szczepaniak - 2:4 (21:33)
10. (67,18) Miśkowiak, Richardson, Lindgren, Proctor - 3:3 (24:36)
11. (67,05) Max, Okoniewski, Kościuch, Skórnicki - 1:5 (25:41)
12. (67,25) Miśkowiak, Harris, Lampart, Szewczykowski - 3:3 (28:44)
13. (66,92) Kościuch, Richardson, Kuciapa, Proctor (d4) - 3:3 (31:47)
14. (67,88) Max, Szewczykowski, Richardson, Celmer - 2:4 (33:51)
15. (67,24) Miśkowiak, Okoniewski, Kościuch, Harris - 4:2 (37:53)


NCD - 66,65 sek. uzyskał Chris Harris w biegu piątym.
Sędziował: Ryszard Bryła z Zielonej Góry.



Przygotował Maro

 

Powrót; strona główna Skomentuj na forum

Sponsorzy


ICE RACING







Najbliższy mecz

SEZON 2012

Ostatni Mecz

XXVIII Memoriał
im. Eugeniusza Nazimka


Tabela Ekstraligi - runda zasadnicza

mecze pkt mpkt
Unibax Toruń 14 29 139
Stelmet Falubaz Zielona Góra 14 26 53
Caelum Stal Gorzów 14 23 58
Unia Leszno 14 23 61
PGE Marma Rzeszów 14 12 -51
Betard Sparta Wrocław 14 11 -44
Tauron Azoty Tarnów 14 8 -102
Włókniarz Częstochowa 14 8 -114

Patroni Medialni

Żużel, speedway, wyniki na ¿ywo, relacje live, SGP, DPÂŚ, ekstraliga

Oficjalny sponsor: Sponsorzy: