Nice - Polska Liga Żużlowa

Wierzę w ten klub i ludzi- rozmowa z Gregiem Hancockiem

Cykl Speedway Diamond Cup debiutuje w tym roku w kalendarzu imprez żużlowych. Co myślisz o tej in...
DSC_9727

Cykl Speedway Diamond Cup debiutuje w tym roku w kalendarzu imprez żużlowych. Co myślisz o tej inicjatywie i jak oceniasz organizację zawodów?

Greg: Przyjąłem z zadowoloniem wiadomość o starcie cyklu Diamond Cup. Wspaniale, że mamy kolejny turniej i to z inną, nową formułą zawodów, odbieram to bardzo pozytywnie. Jest to pierwszy rok cyklu i można było spodziewać się trudności. Myślę, że nie jest łatwo od razu pracować z tak wieloma nowymi ludźmi i żużlowcami. Organizacja wygląda dobrze, a w przyszłości może być tylko lepiej. 

Wiemy, że doskonale znasz tory w Motali i w Rzeszowie. Czy przed startem cyklu miałeś jakieś doświadczenie również z francuskimi torami, czy start w Lamothe-Landerron w ramach I Rundy SDC był Twoim debiutem na francuskich obiektach?

Greg: Był to mój pierwszy start na torze we Francji. Miejsce było świetne, a tor dobry do ścigania. Do tego usytuowany w pięknej części świata, na południu Francji. 

W żużlu wygrałeś już praktycznie wszystko. Skąd czerpiesz motywację do dalszej jazdy i jak długo planujesz się jeszcze ścigać?

Greg: Dobrze mi idzie w sporcie i mam szczęście wygrywać wiele tytułów, więc nie myślę o tym. Kocham się ścigać, a wygrywanie jest wisienką na torcie. 

Przed sezonem podpisałeś trzyletni kontrakt ze Stalą Rzeszów. Dla wielu był to szok, że postanowiłeś spróbować swoich sił w drugiej lidze. Jak oceniasz tę decyzję z pespektywy czasu?

Greg: Sądzę, że była to najlepsza decyzja jaką podjąłem w ostatnim czasie. Ogromną przyjemność sprawiło mi ściganie się dla Stali Rzeszów w drugiej lidze i co ważniejsze odejście z Ekstraligi pozwoliło mi ocenić poziom wszystkich lig w Polsce. Podpisałem kontrakt z Irkiem Nawrockim i Stalą Rzeszów na 3 lata. Zamierzeniem jest pomoc klubowi w powrocie do Ekstraligi. Było to dla mnie “zdrowe”, pouczające, jak również motywujące posunięcie. 

Przed drużyną Stali za cel postawiono jak najszybszy awans do Ekstraligi. Pierwszy krok został w tym roku wykonany, Stal wygrała drugą ligę, a Ty byłeś liderem zespołu. Czy uważasz, że jest szansa na to, aby już za rok cieszyć się z awansu do elity?

Greg: Jestem zawodnikiem drużynowym. Wierzę w ten klub i ludzi, którzy za nim stoją. Gdyby tak nie było, nie podpisałbym tego kontraktu. Pierwszy rok był fantastyczny. Jednocześnie trudny i inspirujący. Zrealizowaliśmy pierwszy cel. Drugi będzie jeszcze większym wyzwaniem, ale chciałbym osiągnąć go w sezonie 2019.

Do drużyny Stali Rzeszów dołączył w trakcie sezonu Twój podopieczny – Luke Becker. Jak to się stało, że Luke trafił do Twojego teamu? Czy uważasz, że ma on potencjał, aby w przyszłości osiągać podobne sukcesy do Twoich?

Greg: Luke jest świetnym dzieciakiem z wielkimi ambicjami i niesamowitą etyką pracy. Przez dłuższy czas nie widzieliśmy tego w Amerykańskim młodym człowieku. Luke zwrócił się do mnie o wsparcie zeszłej zimy. Po naszym pierwszym spotkaniu od razu się zgodziłem i nabrałem do niego ogromnego szacunku. Ma przed sobą wspaniałą przyszłość, ale czeka go jeszcze sporo pracy. 

W mediach społecznościowych możemy zobaczyć, że także Twoi synowie odziedziczyli po Tobie smykałkę do sportu żużlowego. Czy myślisz, że któryś z nich w przyszłości może pójść w Twoje ślady i będziemy mogli na polskich torach oglądać kolejnych zawodników z rodu Hanckok’ów?

Greg: Mój najstarszy syn, Wilbur, ma ogromne pragnienie zostania żużlowcem i jak do tej pory idzie mu bardzo dobrze. Je, oddycha i śpi myśląc o żużlu co jest trochę przerażające. Jednak ten sport potraktował mnie dobrze i mam nadzieję, że jakąkolwiek decyzję podejmie, w jego przypadku będzie podobnie. Nigdy nie wiesz czy da radę przejść całą drogę, ale piłka jest po jego stronie. Mój średni syn nie jest tak zainteresowany tym sportem, bardziej piłką nożną, gimnastyką i zostaniem atletą. Mój najmłodszy syn, Karl, może być tym, który spróbuje tego wszystkiego (śmiech). 

Czy chciałbyś na zakończenie przekazać coś rzeszowskim kibicom?

Greg: Dziękuję Stali Rzeszów, dziękuję wszystkim fanom Stali za to wszystko co dla nas robicie. Bez Was nie byłoby Stali Rzeszów i na prawdę to doceniamy. Widzimy się na Speedway Diamond Cup w niedzielę oraz do zobaczenia wszystkim ponownie w przyszłym sezonie! Grin 2 win!! 

Rozmawiał Michał Grębosz

Ostatnio dodane

Koniec ze staniem w kolejce

Kup bilet on-line!

Klub w social media