Podsumowanie 16. kolejki II ligi

4 Listopada 2019, godzina 21:00, autor: Michał Mryczko

Resovia ograła Widzew w Łodzi i lideruje, Polkowice przybiły piątkę Gryfowi, a Błękitni zremisowali pierwszy raz w tym sezonie.

podsumowanie kolejki

 

2-2 (1-2)

 

 

Bardzo wyrównany mecz. Olimpia pojechała do beniaminka po komplet punktów. Jeszcze na trzy minuty przed końcem spotkania swoje założenia w pełni realizowała - wynik otworzył w 20'Kuczałek, w 33' wyrównał Będziszak, a w 35' na 1-2 trafił Lewandowski. Gospodarze ambitnie szukali bramki dającej jeden punkt, i ostatecznie Podliński dał miejscowym ważne oczko. Elblążanie mają czego żałować.



5-0 (1-0)

 

 

Czwarty z rzędu mecz Górnika Polkowice bez porażki, w tym trzeci ze zwycięstwem. Beniaminek po dość kiepskim początku z drugą ligą teraz na dobre się rozkręcił i oddalił od strefy spadkowej. W spotkaniu z Gryfem Wejherowo miejscowi zdecydowanie dominowali, a wynik mówi sam za siebie. Do tego, poza okazałym rezultatem, doszły okazałe akcje - ta drużyna ma potencjał i jeszcze niejeden faworyt będzie miał z polkowiczanami problemy.



2-1 (0-1)

 

 

Kapitalnie zaczął Znicz - już w 2. minucie w sytuacji sam na sam bramkę zdobył Moskwik. Dziesięć minut później powinno być 1-1, ale Kryszak z karnego nie trafił w bramkę(nie był to jego pierwszy raz w tym sezonie). Widać było po gospodarzach, że komplet punktów jest im niezwykle potrzebny, i w drugiej połowie z obrazu spotkania zaczęło coś wynikać. Po godzinie gry było 1-1 za sprawą Bonieckiego. Chwilę później było już 2-1 dzięki pięknemu trafieniu Kołodzieja. Do końca meczu rezultat nie uległ zmianie, pomimo kilku dobrych okazji dla Elany. Torunianie w końcu ze zwycięstwem, a Znicz wydaje się, że po świetnym początku złapał zadyszkę.



2-1 (0-0)

 

 

Przez 3/4 meczu zdecydowanie przeważali gospodarze, który trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy objęli prowadzenie dzięki bramce Rogalskiego. Trener Szymon Szydełko po godzinie gry zdecydował się na przeprowadzenie trzech zmian, które wyraźnie ożywiły grę Stali Stalowa Wola i sprawiły, że goście mogli realnie pokusić się o zgarnięcie punktu. Na wyróźnienie zasługuje zwłaszcza Dadok, który na prawej flance robił sporo dobrego dla "Stalówki" zamieszania. Gospodarze jednak w trzeciej minucie doliczonego czasu podwyższyli na 2-0, czym zamknęli mecz. W ostatnie jego akcji goście zdobyli honorową bramkę, ale nie miała ona już przełożenia na punkty do tabeli.



2-0 (0-0)

 

 

Przez osiemdziesiąt minut mecz był bardzo wyrównany, z lekkim wskazaniem na Skrę. Od mniej więcej kwadransa do końca spotkania do głosu zaczęła dochodzić Pogoń, która w 81. minucie dzięki Olszewskiemu wyszła na prowadzenie. Chwilę później było już 2-0 - rezultat ustalił Skibicki. Nasz najbliższy rywal po tej wyjazdowej porażce ponownie znalazł się w strefie spadkowej. Nie można jednak powiedzieć, aby częstochowianie byli wyraźnie gorsi od Pogoni - zdecydowały ostatnie fragmenty.



 1-1 (1-0)

 

 

W końcu! Stało się! Po szesnastu kolejkach Błękitni Stargard zanotowali remis. Tak - to pierwszy podział punktów w meczu z udziałem drużyny ze Stargardu w tym sezonie. Z drugiej strony Garbarnia czeka na wygraną na własnym boisku od 24 sierpnia. Grę prowadzili goście, a gospodarze czekali na kontry. Na przeciw tej obserwacji, w 13. minucie to krakowianie objęli prowadzenie(Kuczak). Obraz spotkania się nie zmieniał, ale przyjezdni nie dawali rady dobrze ustawionej i zorganizowanej defensywie zespołu trenera Surmy. Ostatecznie w 67. minucie gola z karnego strzelił Fadecki, czym, jak się ukazało, ustalił rezultat. W końcówce bliżsi trzech punktów była ekipa z północy, ale nie zdołała zmienić wyniku.



 3-0 (1-0)

 

 

Wysoka wygrana rezerw Lecha, dla których jest to drugie z rzędu zwycięstwo. Dzięki niemu gospodarze oddalili się od strefy spadkowej. Piłką lepiej operowali podopieczni trenera Ulatowskiego, co efekt przyniosło w 22. minucie(Bartkowiak). Bytovia postawiła głównie na stałe fragmenty, które wywowyłały sporo zamieszania w polu karnym miejscowych. Tuż po przerwie podwyższył Klupś, a rezultat ustalił na kwadrans przed końcem Karbownik. Wyróżniajacą się postacią był Letniowski, który co rusz napędzał akcje swojego zespołu, notując dodatkowo asystę przy ostatnim golu. Bytowianie, wydawało się, zapłacili wysoką cenę za walkę w tygodniu w Totolotek Pucharze Polski.



 0-1 (0-0)

 

 

Pierwsze 20 minut dla Resovii, potem grę prowadził głównie Widzew, a goście szukali swoich szans w kontratakach. Gospodarze piłkę posiadali, ale kompletnie nic z tego nie wynikało. "Pasiaki" mądrze się broniły, grały z wielką ambicją i wiarą w końcówy sukces. Takowy ostatecznie nastąpił w doliczonym czasie po tym, jak Krykun ponownie pobił rekord świata na "setkę" i wyłożył piłkę Adamskiemu, któremu pozostało skierować futbolówkę do pustej bramki. Sytuację tę poprzedziła kontrowersyjna decyzja arbitra co do zagrania ręką(brak gwizdka) oraz katastrofalne zachowanie obrony miejscowych. Rywal zza miedzy stał się nowym, samodzielnym liderem II ligi.



0-1 (0-1)

 

O tym meczu pisaliśmy tutaj.

 TABELA 

REKLAMA
reklama