Na zakręcie

3 Listopada 2019, godzina 22:30, autor: Michał Mryczko

W zimne, wietrzne, listopadowe wczesne popołudnie Stal Rzeszów zmierzyła się z Górnikiem Łęczna.

stal-górnik

Mecz odbył się w Dzień Zaduszny, zatem nieuniknione było wspomnienie tych, których już z nami nie ma. Przed spotkaniem obie drużyny minutą ciszy uczciły pamięć zmarłego w ubiegły czwartek wieloletniego działacza Stali Rzeszów, Pana Władysława Biernata.

Pierwsze czterdzieści pięć minut z pewnością nie należały do tych, które będą przez kibiców Stali zapamiętane pozytywnie. Wręcz przeciwnie - dużo było niedokładnych zagrań, nieporozumień i prostych strat. Na wyróżnienie zasługuje najgroźniejsza po stronie gospodarzy sytuacja z pierwszej połowy, czyli strzał głową Wojciecha Reimana z 38. minuty, który o milimetry minął słupek bramki Kostrzewskiego. Wtedy już Górnik Łęczna prowadził, bo chwilę wcześniej świetne dośrodkowanie za linię obrony "szczupakiem" wykończył Michał Goliński. Przed końcem pierwszej połowy goście mogli jeszcze podwyższyć, ale dwukrotnie świetnie interweniował Gerard Bieszczad.

Po przerwie na boisku w miejsce Adriana Ligienzy pojawił się Łukasz Mozler, który od razu zaczął stwarzać dużo pozytywnego zamieszania na połowie przeciwnika. Blisko wyrównania był Artur Pląskowski, ale jego uderzenie głową kapitalnie obronił Kostrzewski. Stal Rzeszów z czasem wyraźniej przejmowała inicjatywę, ale mało było czystych, klarownych sytuacji do zmiany wyniku. Łęcznianie cofnęli się do defensywy i bardzo skutecznie bronili pozytywnego dla siebie rezultatu. O skuteczności świadczy przede wszystkim to, jak ten mecz ostatecznie się zakończył - czwartą porażką Stali w ostatnich pięciu meczach. W końcówce debiut na drugoligowym poziomie zaliczył grający dotychczas w rezerwach naszego zespołu 16-letni Jakub Lorek.

"Znaleźliśmy się na zakręcie, który prędzej czy później spotyka każdą drużynę. Najważniejszy będzie teraz spokój i pokorna praca" - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Stali Rzeszów Janusz Niedźwiedź. Przed naszą drużyną seria trzech wyjazdowych spotkań - ze Skrą Częstochowa, Pogonią Siedlce i Legionovią Legionowo. Okazji na dobre piłkarskie zakończenie tego roku będzie w sumie cztery, bo ostatni mecz rozegramy na własnym boisku, 30 listopada, z Garbarnią Kraków. Pozostaje liczyć na to, że biało - niebiescy powrócą na drogę(prostą!), którą kroczyli na samym początku sezonu. Bo wątpliwości nie ulega, że ich na to stać.

Stal Rzeszów - Górnik Łęczna 0-1 (0-1)

0-1 Michał Goliński (34')

Stal Rzeszów: Bieszczad, Reiman, Chromiński (70' Goncerz), Sylwestrzak, Pląskowski, Głowacki (78' Jarecki), Szczepanek (90+1' Lorek), Sierant, Plewka, Kostkowski, Ligienza (46' Mozler)

Górnik Łęczna: Kostrzewski, Orłowski (65' Zagórski), Wojciechowski, Baranowski, Tymosiak, Goliński, Sasin, Stromecki, Wójcik (77' Korczakowski), Stasiak (77' Lewandowski), Midzierski

REKLAMA
reklama